poniedziałek, 15 kwietnia 2013

[13]



niczego bym nie zmienił już.

Jestem zagubiona w sobie i szczęśliwa.
Pływające wyspy w mojej głowie przemieszczają się powoli, ale czuję nas i Boga, i pulsujący pod opuszkami palców świat. Przyszła wiosna, a ja zbieram pokłosie moich ważnych i mniej ważnych decyzji. Liryczne żniwa? Nie sądzę, całość moich doznań jest tak piękna, że aż zabiera słowa, wciska z powrotem do spierzchniętych ust. Szczególnie, gdy chciałoby się powiedzieć niewypowiedziane.
Emituję ciepłem, które od czasu do czasu przeradza się w poirytowanie. Ale tylko od czasu do czasu. Realizuję swoje małe cele i staram się być taką, jaką chcę. I nie jest ważne, że zgubiłam gdzieś bilans i będę musiała jutro wybrać się do higienistki, która - prawdopodobnie - co najmniej zmiecie mnie za to z powierzchni ziemi, nie są ważne fochy i foszki najróżniejszych osób, nie jest ważne wszechobecne zgłupienie przedstawicieli naszego pokolenia. Ważna jest trójka z matmy, z której radość jest taka idiotycznie duża, ważne jest ciepłe słońce świecące w twarz, ważne są poranne przechadzki do szkoły, ważne jest każde dobre słowo. I Twój uśmiech.
Czas płynie, a mnie moje prywatne, personalne wybawienie wcale nie umyka z rąk. Po prostu jest, stałe i bez zmian. Żyję oczekiwaniem, prawdą płynącą z wszystkiego, co można podzielić na dwa.
Śpiewamy błędnie i bez zważania na wszystko wokół, deszcz gwiazd.

zdjęcie zbyszkowo-graumilerowe
i dumna ja trzymająca trzeci plan,
dzięki za imprezę, miśki, mocno, luv!

1 komentarz:

  1. Jak to nie? przecież nawijam wam o tym od wszech czasów

    OdpowiedzUsuń

Bez promowania i wymuszania na mnie obserwacji.
Żadnych "liczę na to samo"!