poniedziałek, 23 grudnia 2013

[44]

Cześć,
już jutro oficjalnie zaczynamy Święta. Dlatego też chciałam życzyć wszystkiego dobrego każdemu, kto kiedykolwiek tu zajrzał, przeczytał coś, co sprowokowało go do - być może - głębszego zamyślenia się nad jakąś sprawą. Warto też dorzucić, że na chwilę obecną są momenty, gdy brakuje mi blogspota, ale z drugiej strony tyle się dzieje, że ciężko mi opisywać coś, czego doświadczam. Noszę w sobie mnóstwo spraw, o których bardzo chciałabym napisać, ale w rzeczywistości mają one tak głęboki i często piękny wymiar, że na ich opisanie nie potrafię znaleźć właściwych słów. Ponieważ to suma doświadczeń i one same składają się na nasze człowieczeństwo. Jestem szczęśliwym człowiekiem. Daję sobie radę w szkole - przynajmniej jak na razie, bo efekty mojej nauki faktycznie widać. Mam wspaniałego młodszego brata, który przestaje być już dzieckiem, a powoli staje się facetem. Mam rodziców, którzy bardzo kochają mnie i siebie i stanowią dla mnie najpiękniejsze świadectwo miłości, moją osobistą wizję true love. Mam przyjaźń rozbitą na kilka odmiennych od siebie, a jednak tak samo ważnych dla mnie jednostek. Mam miłość, udoskonalającą, z głębszym sensem, ważną, zaskakującą, rozwijającą się cały czas, dojrzalszą niż 10 miesięcy temu, będącą wszystkim - pragnieniem, chęcią, świadectwem, siłą, prawdą. Mam takie, a nie inne talenty - i chcę je jak najlepiej wykorzystać. Mam wiarę, mimo wszystkiego, mimo docinek rówieśników i mimo odmiennych w pewnych kwestiach poglądów, nie zawsze takich, jakie prezentuje Kościół - mam wiarę i własną definicję Boga, dzięki któremu wyplątałam się już z niejednego bagna. Mam chęć godnego życia, mam świadomość tego, że dużo rzeczy przeminie wraz z młodością - a to mój czas.
Mam na imię Gośka, chcę zrobić mnóstwo rewolucyjnych rzeczy. Skończyłam z egoizmem latem tego roku. Za cztery miesiące będę mieć 18 lat. Kiedyś dokonam czegoś wielkiego. I może to brzmieć jak wyznanie sześciolatki, I don't care. W przyszłości będę potwierdzeniem tego, że można żyć naprawdę dobrze. Chcę zmieniać i podbijać świat. Nie zmarnuję się. Jestem szczęśliwa, kochani. Nie wracam na blogspota.
Wesołych Świąt!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez promowania i wymuszania na mnie obserwacji.
Żadnych "liczę na to samo"!