poniedziałek, 25 maja 2015

[51] po prawie roku nieobecności - okazjonalnie


Wyjątki z notesu 2015:

"Bliskość pewnych tematów mnie powala. Wiem, to brzmi jak pseudoartystyczny bełkot o niczym, ale ja zawsze wolałam niedopowiedzenia. Parafrazując delikatnie wczorajsze słowa K., która jest w trakcie czytania jakiegoś psychologicznego bestsellera: nigdy nie jesteśmy obdarzeni czymś, czego nie bylibyśmy w stanie udźwignąć. Trochę pokrzepienia robi dobrze każdemu..."

"Proza artystyczna, którą próbowałam kiedyś uskuteczniać, to kawał tandetnego i grafomańskiego chłamu, chyba musiałam długo myśleć nad tak idiotycznymi sformułowaniami."

"Zrób komuś dzień dobry."

"No tragedies."

"Pierwsze spotkanie po incydencie w [sprecyzowana data]. Minęło 8 miesięcy. Cisza na froncie. Szkoda - mimo wszystko. Oprócz oczywistej do zrozumienia sprawy, niepokojem napawa mnie jeszcze coś innego."

"Rudy gość w okrągłych okularach, może Irlandczyk lub Niemiec. Uśmiechał się do mnie przez szybę, gdy ja wysiadałam, a on jechał dalej. 2013."

"Chyba jestem beznadziejnym człowiekiem, skoro coś takiego mnie dotyka. Nienawidzisz mnie? Wszystkie moje uczucia mnie blokują, paraliżują, a odpoczywam jedynie podczas snu. To błogosławiony, krótki okres odcięcia od własnych myśli, a potem przychodzi poranek i wszystko zaczyna się od nowa. Czuję się podle, bo ranię ludzi dookoła."

"You can't breathe, so you write."

"Naucz się, jak do mnie dotrzeć. Odpakuj mnie, przetnij wszystkie sznurki. Otwórz mi głowę i udawaj zaskoczonego. #1 Śpij i żyj dobrze. Potrzebuję czasu, tym razem z uśmiechem."

"Zimno mi w serce i chyba nie umiem dzisiaj pisać."

"Mdli mnie już od tego wszystkiego, gdy czytam to, co sama napisałam, przed oczami widzę samotną, smutną i zgorzkniałą starą babę. Oby tak dalej."

"Wyolbrzymianie lub zniekształcanie rzeczywistości w taki sposób, by pokazać, że jest ona tylko moja. Kiedyś spotkałam się z teorią, że każdy nosi w sobie nienapisaną książkę. Każdy człowiek to inna, bardzo osobista i intymna historia. Uważam, że to bardzo piękne."

"Potrzebne dopisać, bo - muszę przyznać - niczego nie da się wykreślić."

"Sadness. A bit of."

"A najbardziej chciałabym pisać o Polsce, nie takiej poubieranej w skrwawione szmatki, nie takiej ostentacyjnie katolickiej, nie o Chrystusie wszystkich narodów, nie o takiej pijacko bełkoczącej w rynsztoku. O mojej Polsce, o trudnym do rządzenia narodzie, którego jestem częścią, o skrajnościach i niedorzecznościach, o pięknie i przywiązaniu, o smutkach i radościach, o naszym - moim - kolorycie, o ciszy w sercach i hałaśliwym bycie, o tym, co jest tutaj, dobre i złe. Kocham Polskę na zabój i nieodwołalnie, ale to wciąż jest nietypowa i wiecznie zadziwiona miłość.
O Polsce - nie do końca waszej, ale za to całkowicie mojej."


tu i teraz.
mam 19 lat i mnóstwo do zrobienia, moi drodzy.
G.


6 komentarzy:

  1. Jeju, myślałam, że gdzieś zaginęłaś, albo nie żyjesz albo jesteś w szpitalu, albo porwali Cię kosmici :OOO

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się :)
    No i mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa :)
    Miłych wakacji tak przy okazji! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrób komuś dzień dobry jest świetne!
    Zapraszam na nowy post i bardzo proszę o wypełnienie ankiety. Buziaki :* 16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Daj znać kiedyś jak tam na studiach :)

    OdpowiedzUsuń

Bez promowania i wymuszania na mnie obserwacji.
Żadnych "liczę na to samo"!